Pierwsze ujęcie wieczoru – dziewczynka w oknie, klimat vintage
Pierwsze ujęcie wieczoru

Ostatnio miałem okazję współpracować z Michałem Wyderką przy teledysku do piosenki „PoPieronie feat. Dawid Dubajka – Na bujanym krześle”. Michał jest właścicielem firmy Crea3Studio, a moim głównym zadaniem było światło na planie. Nie byłbym sobą, gdybym nie wykonał kilku ujęć. Cały teledysk i korekcję kolorów ogarnął sam Michał – ja pozwoliłem sobie zrobić kilka własnych wizji kolorystycznych do oświetlenia, które ustawiłem.

Praca była typu „run and gun” – czas był mocno ograniczony. Lubię takie wyzwania, bo to praca na wyczucie, nie perfekcyjna z góry, ale zawsze z charakterem. Chciałem się podzielić moim workflow i tym, jak ja patrzę na oświetlenie. Nie opiszę tu całej produkcji – do tego trzeba by napisać książkę. Wybieram ujęcia, które sam oświetliłem i nagrałem, a potem pokolorowałem.

Dom, w którym kręciliśmy, był przepiękny – idealnie oddawał klimat lat 70/80. Budzia na ścianach? Tata by zamarł. To było odzwierciedlenie tamtych pięknych, błogich lat.

Pierwsze ujęcie wieczoru – zawsze najtrudniej

Kadr z planu – aktorka przy oknie w stylu lat 70.
Szkic planu oświetleniowego – układ lamp do pierwszej sceny

>

Pierwsze ujęcie, które wybrałem do pokolorowania, to było pierwsze na planie. Zawsze schodzi najdłużej – wszyscy muszą się rozgrzać, wejść w jedno tempo między sobą, zwłaszcza gdy nie ma dnia poprzedzającego (tzw. pre-light). Dlatego ustawiłem kamerę i odpaliłem światła, żeby przyspieszyć pracę.

Jak widać na zdjęciu, naszą „dużą” lampę wystawiłem za okno – miała udawać księżyc. To był Nanlite FS500B ustawiony na 6000K. Z tym światłem miałem chyba najwięcej problemów. Cały czas uderzało mi w część okna głęboko w kadrze. Koniec końców postawiłem negatyw przed oknem i odsunąłem lampę do tyłu.

Dodatkowo, żeby nadać scenie ciepłego tonu, wykorzystałem temperaturę lampki, którą znalazłem w innym pomieszczeniu jako „practical”. Mierząc jej barwę na oko, dołożyłem obok PavoTubę, żeby wzmocnić słabą intensywność i jednocześnie oświetlić szafkę, na której stała. Z tyłu, na naszą aktorkę, puściłem wąską wiązkę światła z fresnella – na włosy.

Biała ściana za nami zrobiła naturalny bounce, wypełniając cień na twarzy. I tak oto powstało pierwsze ujęcie na planie.

Gotowa klatka pierwszej sceny pokolorowana w DaVinci Resolve
Pierwsze ujęcie z planu. Klatka pokolorowana osobiście w DaVinci Resolve.

Moja ulubiona scena

Szkic oświetlenia sceny przy stoliku

Największym wyzwaniem dla mnie była scena przy stoliku. Dlaczego? Gdy w kadrze jest więcej osób niż jedna, światło staje się bardziej skomplikowane. W głowie zawsze mam zapętlone, żeby nie dodawać zbędnych źródeł – można skończyć z dziesięcioma lampami na planie.

Zaryzykowałem i ułożyłem stolik zaraz nad oryginalnym żyrandolem. Powiesiłem za niego Nanlite PavoTube FC15. Musiałem ją trochę wysłonić, żeby nie uderzała bezpośrednio w twarz, tylko odbijała się od stołu. Potem zaniosłem lampkę na tyły jako kick i practical, a Forzę puściłem z góry po schodach, żeby nie były tak ciemne.

Takim najprostszym sposobem udało mi się stworzyć scenę przy stole, z której jestem najbardziej dumny.

Scena przy stole – koloryzacja w DaVinci Resolve
Moja ulubiona scena pokolorowana osobiście w DaVinci Resolve.

Dzień drugi – produkcja teledysku

W drugim dniu przenieśliśmy się do nowoczesnego domu, czyli do teraźniejszości. Pierwsza scena to „babcia” – dziewczynka z pierwszej sceny siedząca na fotelu, przeglądająca rodzinne zdjęcia w albumie.

  • Dwie lampy zewnętrzne 500W imitujące księżyc
  • Jedna PavoTube oświetlająca choinkę
  • Softbox 90 cm SmallRig z lampą 300 W (również SmallRig)
  • Kinkiety jako odbicie tła w szybie
  • Practical – lampki na choince i świecące bibeloty na półce

Niestety, używanie innej marki światła jest już mniej wygodne niż Nanlite w sterowaniu. Nadal najszybszym rozwiązaniem jest podejście do lampy i po prostu skręcenie jej na pokrętle. Na szczęście PavoTube 15C zawieszona pod sufitem była podłączona przez aplikację – dało się ją szybko nastawić z telefonu, bez wspinania się po drabinie.

Backstage z planu drugiego dnia – nowoczesne wnętrze

Staram się zawsze ustawiać światło pod więcej niż jedno ujęcie. Plan goni, każdy to zna. Ustawiasz raz — zgrywasz dwa-trzy kadry. Tyle.

Scena babci z albumem. Dwa kadry obok siebie: szeroki i zbliżenie. Światło to samo. Softbox SmallRig 90 cm z trzystuwatową lampą daje miękki klucz. Dwie pięćsetki za oknem to niby księżyc, ale przy okazji kontra na włosach. PavoTube nad choinką robi głębię. Kinkiety jako practical. Między ujęciami nie dotknąłem niczego. Podszedłem bliżej z kamerą, zmieniłem ogniskową.

Nanlite apka ratuje dupę. PavoTube 15C pod sufitem — ustawiałem ją z telefonu. Temperatura, intensywność. Bez łażenia po drabinie. Każda zmiana ustawień to 15–20 minut. W dwa dni nazbiera się godzina. Godzina, której na planie nikt ci nie odda.

To nie jest rocket science. Ale jak terminarz cię goni — pomyśl o scenie, nie o kadrze. Jedno światło na szerokim i zbliżeniu bije na głowę trzy poprawiane na każdym ujęciu.

Scena babci z albumem – ujęcie szerokie, koloryzacja DaVinci Resolve
Scena babci z albumem – zbliżenie, koloryzacja DaVinci Resolve

Chciałbym podziękować wszystkim za współpracę i cierpliwość. Szczególne dzięki należą się studiu Crea3Studio, zespołu PoPieronie oraz całej ekipy produkcyjnej, której nie wymieniłem.

Zajrzyj też na backstage teledysku na bujanym krześle u Michała z Crea3Studio — technikalia, sprzęt i kulisy produkcji.

Poniżej link do teledysku zmontowanego i pokolorowanego przez Michała Wyderkę.
Oryginalny teledysk zespołu PoPieronie